Urwałam się z choinki

W gąszczu szafiarek, wizażystek, aferzystek, fit-blogerek i blogujących mam, pojawiam się ja. Ni przypiął, ni przyłatał do żadnej z kategorii na czasie. Mamy kwiecień, a ja urwałam się z choinki.

Prywatnie i zawodowo związana jestem z muzyką. Podążam przez życie z futerałem na plecach, szukając swojego miejsca na Ziemi. Czasem oglądam się za siebie i myślę, „co by było, gdyby” – i nie mam pomysłu, jak mogłoby się to wszystko potoczyć w inny sposób, niż się wydarzyło. Chcąc uniknąć zbędnego patosu, uśmiechnę się tylko w duchu do samej siebie.

Lata spędzone przy instrumencie z czystym sumieniem wliczam w CV jako doświadczenie zawodowe. Tym, co umiem, nieustannie staram dzielić się z innymi. W kilka młodych istot wszczepiłam już skrzypcowego bakcyla i mam nadzieję, że kiedyś i one napiszą, jak to wspaniale, że na siebie trafiliśmy. Oprócz tego niewyobrażalną radość daje mi koncertowanie, szczególnie zespołowe (kiedy można rozłożyć odpowiedzialność na więcej, niż tylko swoje barki :)).

A póki co, będę przybliżać Ci muzyczny świat, i między wierszami zachęcać do odbycia razem ze mną tej wspaniałej przygody. Bo skrzypce są spoko! :) A skrzypaczki, to już w ogóle!

  • Trzymam kciuki :)

  • Myślę, że w blogosferze przyda się ktoś taki jak Ty:) Mam nadzieję, że podzielisz się z nami także kulisami Twojej pracy. Sama pamiętam swoje lekcje gry na pianinie… Godzina zajęć tygodniowo, ale później cały tydzień ćwiczeń… Wyobrażam sobie, jak dużą częścią Twojego życia muszą być skrzypce… No i chyba nie ma bardziej romantycznego instrumentu… Pięknie brzmisz na nagraniach:)

  • Asia – Matka w Kratkę

    Świat muzyki był dla mnie zawsze niezgłębiony – pewnie ze względu na totalny brak talentu (a raczej antytalent) w tej dziedzinie. W trakcie muzyki prawie chowałam się pod ławką, żeby nie kazano mi śpiewać solo przy fortepianie… Tym chętniej rozpocznę opóźnioną edukację u Ciebie!

  • Żaneta

    Chętnie zajrzę w Twój muzyczny świat i ja :) Powodzenia :)